Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warszawski trakt zakochanych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warszawski trakt zakochanych. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 maja 2011

Mały kroczek na przód?

Planuję wziąć udział w warsztatach:

4 czerwca, godz. 11:00-17:00

Strefa Aktywności Warszawskich Animatorów - warsztaty warszawskich projektów kulturalnych
Muzeum Powstania Warszawskiego, ul. Grzybowska 79


Dzięki warsztatom z zakresu animacji kultury warszawiacy będą mogli zrealizować swój pomysł na stolicę. Celem warsztatów jest aktywizacja warszawskiej młodzieży, ale nie tylko, która próbuje odnaleźć się w gąszczu miejskich wieżowców oraz pokazanie możliwości realizacji ich pomysłów na odkrywanie Warszawy. W ramach warsztatów SAWA uczestnicy poznają podstawowe narzędzie i warsztat animacji kulturalnej.

W świat animatorów wprowadza ich doświadczeni edukatorzy: Dorota Serwa, Dorota Bregin i Michał Pawlęga.

Więcej:
http://www.facebook.com/event.php?eid=111658135588836
http://www.panoptikum.1944.pl/kalendarz-warsztatow.html

środa, 26 stycznia 2011

Moja, Twoja, Nasza

Co właściwie mielibyśmy pokazać turyście-spacerowiczowi? Przekrój Sercowej Strony Miasta od „zarania dziejów” aż do dziś. Obiekty, miejsca związane lub mogące być powiązane („być może tędy...”) z osobami historycznymi: pisarzami (Reymont), naukowcami (Skłodowska-Curie), architektami (Lalewicz), politykami (Starzyński), poetami (Kofta), królami (Poniatowski) i wreszcie zwykłymi ludźmi. Dzięki tabliczkom staną się nam bliżsi i bliższe się stanie miasto. Miejsca bez znaczenia nabiorą sensu.

Historyczne postacie nabiorą wielowymiarowości, konkretów codzienności. Mieszkańcy miasta poczują więź emocjonalną gdy poznają emocje innych ludzi sprzed 300, 100 czy 20 lat. Warszawa to miasto w znacznej mierze składające się z „elementu” napływowego. Nawiązanie osobistej więzi mieszkańców z miastem na poziomie wydawałoby się banalnych historii miłosnych będzie istotnym bodźcem. Bodźcem do budowania odpowiedzialności społecznej. Również i obywatelskiej. To nasze miasto choć idąc jego ulicami, patrząc na ludzi można mieć wrażenie, że są wyjęci z innego „formatu”. Przestrzeń publiczna w której się znajdują w najlepszym wypadku jest niczyja. Obojętna. Anonimowa. Cudza. Warszawa to nie tylko miejsce wymęczone II wojną światową, bohaterka legend, powieści, wierszy, filmów czy piosenek. Moja Warszawa to miasto w którym mogłabym wyrysować całkiem realną mapę prostych, mniej lub więcej znaczących wydarzeń mojego życia. Pierwszy pocałunek ….., Spotkanie na kładce.... Rozstanie..... Spacer ….... Plotki......Balet który zrobił wrażenie, pierwsza wódka..... Takich map jest wiele, w każdym z nas jest mapa tego miasta. Jego miasta. Warszawy.

Trasa projektu:
Fontanny na Podzamczu (w budowie) – Góra Gnojna - Arkady Kubickiego – Mariensztat – Bednarska – Krakowskie Przedmieście – Karowa – Tamka – tyły Akademii Muzycznej – Okólnik – „Aleja Na Skarpie” (tyły Muzeum Wojska Polskiego, park przy Książęcem, park Rydza-Śmigłego, kładka nad Górnośląską, domki fińskie, CSW) – Łazienki.

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Akcja obywatelska - Aleja Na Skarpie

W 2009 roku Gazeta Stołeczna obszernie rozpisywała się nad tematem rewitalizacji terenów zielonych na planowanym przeze mnie terenie WTZ. W artykuł "Przejdź się po alei Na Skarpie - przewodnik", Dariusza Bartoszewicza i Tomasza Urzykowskiego, możemy przeczytać o założeniach "spacerowych" alei.

Podobnie jak w mojej koncepcji spacer zaczyna się przy Zamku Ujazdowskim (u mnie Lazienki). Przejście "kładką nad ruchliwą Trasą Łazienkowskiej", gdzie zetkniemy się z dwoma różnymi wymiarami Warszawy. Mamy więc osiedle domków fińskich i gmachy ambasad: Niemiec i Francji oraz Sejm. Co dalej? "Trasę spaceru Skarpą przecinają w poprzek Aleje Jerozolimskie. Trzeba przejść pod mostem Poniatowskiego, za którym olśniewa po remoncie stacja PKP Powiśle." Potem oczywiście ogrodzenie zakonu sióstr Szarytek, tyły Szkoły Muzycznej, Centrum Chopinowskiego przy Tamce, Elizeum i park przy Książecej. Tu kończy się pomysł Al.Na Skarpie.
A zaczyna się mój pomysł na nawiązanie rozmów....o współpracy!

A coś więcej o okolicy planowanej Kładki Zakochanych?

" Na trawniku parku na Książecem na tyłach Muzeum Narodowego, jeśli tylko pogoda jest dobra, zawsze ktoś wypoczywa, opala się albo urządza piknik. Nie brak też zakochanych bez pamięci. Ku przestrodze warto przytoczyć słowa piosenki z Kabaretu Starszych Panów "Portugalczyk osculati": "W tym ogrodzie za Książęcą zmącił duszę mą dziewczęcą/ Potem ciało zawiódł śmiało na Frascati/ Tam gdy z radia płynął walczyk wykorzystał Portugalczyk/ ino ze szczętem: Vincento Osculati/ A kiedy wschód zaczął ciut złocić kwiaty/ Powiedział mnie twardo że: nie zaplati."

czwartek, 9 grudnia 2010

Budowa grup wsparcia...

O pomyśle zainspirowania projektem Warszawskiego Traktu Zakochanych szerszego grona osób poinformowałam Lidię Raś z Wiadomości 24. Myślę o wciągnięcia do projektu studentów Varsavianistyki przy np. opracowywaniu tekstów dotyczących "zakochanych par" warszawskich lub organizacji festiwalu tematycznego przy okazji Sobótki. Kolejną "grupą" mieliby być studenci "filmówek", których pracą dyplomową byłyby etiudy zebrane pod wspólnym tytułem "Zakochana Warszawa".

Za oknem zima a w mojej głowie rozkwita wiosna pomysłów.

piątek, 12 listopada 2010

Po co właściwie zakochane miejsca?

Czy to wogóle potrzebne? Czy nie za dużo w tym banału, komercji, płytkiego sentymentalizmu? Cóż, każdy z nas musi sobie na to odpowiedzieć. Może to poprostu potrzeba nas samych? Potrzeba piękna, miejsca, przyrody, architektury. Pragniemy weekendu z ukochaną osobą w magicznym miejscu w typie: romantycznym jak Paryż, tajemniczym niczym Barcelona czy urzekającym elegancją Wiednia? Co jest w nich taki przyciągającego? Paryski bruk, urokliwe kafeterie, butelka wina i bagietka, czasem kilka kęsów sera i ten jedyny - „mon amour”. Spacery nad Sekwaną, przytulenie na wieży Eiffela a potem jak w filmie: kolacja w pobliskiej restauracyjce przy kieliszku szampana, piosenkach Edit Piaff lub Charlesa Aznavoura.

http://www.youtube.com/watch?v=tDB4PMikPbg&feature=related

Każdy kto czytał Zafona wie jak magiczna i niebezpieczna potrafi być Barcelona. Każdy kto był wie w tym mieście wie co znaczy stracić dla niej serce. Lub w niej. Właściwie to to samo. Będąc wewnątrz Sagrada Familia nie sposób powiedzieć "nie" na pytanie zadane tylko w jego myśli. Trudno uwierzyć, że istnieje tylko to co realne i namacalne siedząc na ławce w Parku Guell. Wtedy nawet największy realista nie odmówi miłości. Nie ma mocnych...

http://www.youtube.com/watch?v=VMDxq9HZxek&feature=related

Mamy jeszcze na liście miast wartych zakochania: Wiedeń, Weronę, Wenecję, Pragę, Rzym... a może czas na Warszawę?

Wystarczy za rękę z ukochanym lub ukochaną pójść na spacer do parku przy Książęcej. Obok Kładki Zakochanych, szeptać sobie słodkie słowa idąc Warszawskim Traktem Zakochanych. Blisko centrum miasta a jednak obok. Jak wszyscy zakochani, obok toczącego się życia a jednak blisko niego. Nastrojowo, zaskakująco i bardzo romantycznie. Można?
Nie można. Bo nie ma tych miejsc.
Jeszcze.

niedziela, 22 sierpnia 2010

Północy WTZ

Na Wiadomościach24, opublikowałam galerię Warszawskiego Traktu Zakochanych od Starówki do mostu Poniatowskiego. Można ją obejrzeć na : http://www.wiadomosci24.pl/artykul/warszawski_trakt_zakochanych_na_polnocy_154906.html

środa, 11 sierpnia 2010

Moc sprawcza do zmieniania map...

Autor „Europejskiego atlasu powieści 1800-1900”, pan Franco Moretti, napisał iż „literatura ma moc sprawczą do zmieniania map. Poezja i proza nanoszą nowe destynacje, do których pragną podróżować czytelnicy”. Jest to idealny trop do wykorzystania przy naszym WTZ.

Widze wyraźną konieczność zwrócenia uwagi na możliwość powiązania z WTZ twórców w szeroko pojętym obszarze kultury i nauki (muzyka, literatura, malarstwo, nasi zdobywcy Nobla) i „wyraźnych” osobowości Warszawy z dawnych lat (może znajdziemy powiązania z Wiechem, Ćwierczakiewiczową ect) jak również lokalnie znanymi postaciami a dziś zapomnianymi (coś w typie pana Gumy z Pragi) .

Postacie tego typu są inspiracją do szczególnych podróży kulturowych. Jest to zjawisko powszechne na świecie, a zaczynające raczkować w Polsce. Jest to swoiste poznawanie miłosnej-emocjonalnej strony miasta, jego SERCA poprzez inne niż dotychczas odczytywanie miejsc i postaci. Wyznaczają punkty na WTZ chce pozwolić odkrywać „spacerowiczom” plenery powiązane z powieściami, domy w których zdarzyły się Wielkie Prawdziwe Miłości (np. Baczyński), miejsca które już nie istnieją a które może „zreaktywujemy” dzięki naszemu projektowi w typie kawiarni w której umówił się na spotkanie Ktoś z Kimś, pójść na spacer po tym samym parku. Dajemy nie „plotki” a „ciekawostki” dzięki którym można dostrzec ludzką – emocjonalną naturę w zbyt wyideologizowanych miejscach. Odbrązowiamy postacie ale nie pozbawiamy je godności tylko pozwalamy zobaczyć magiczny świat Sercowej Strony Miasta.

Co pokazać turyście-spacerowiczowi?
¤ Przekrój Sercowej Strony Miasta od „zarania dziejów” aż do dziś.
¤ Obiekty, miejsca związane lub mogące być powiązane („być może tędy...”) z biografią twórców, postaci.
¤ Widok miasta opisanego w utworze literackim lub piosence, filmie (interpretacja topograficzna lub nawet rodzaj scenariusza dla przewodnika lub do gry miejskiej)

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Dzialania

W mojej ocenie·
1. Należy stworzyć kompleksową ofertę dodatkową, która pozwoli w pełni wykorzystać atrakcyjność miejsca i otoczenia.
2. Nakłady na realizacje całego WTZ w tym stworzenie lub rewitalizacje elementów mniejszej i większej architektury oraz stworzenie odpowiedniej infrastruktury towarzyszącej są dość wysokie więc powinniśmy przygotować się do aplikacji po fundusze unijne, do których można aplikować o środki na rewitalizację i przystosowanie miejsc dla celów turystycznych.
3. Ważne jest stworzenie KONCEPCJI towarzyszących imprez turystycznych i kulturalnych.
4. Nawiązanie współpracy z touroperatorami, agentami turystycznymi, organizatorami ślubów.
5. Stworzenie kompleksowego planu promocji w tym budowa systemu informacji o WTZ, prezentacje nowego produktu na targach, informacje w mediach, publikacje promocyjne, foldery,informatory, kalendarze imprez i gadżety takie jak kłodka czy naszyjnik-łamaniec.
6. Zaprojektować powinniśmy konkursy w KTÓRE ZAANGAŻUJEMY ARTYSTÓW I MIESZKAŃCÓW I ROZPROMUJEMY IDEE TRAKTU. TAKIE JAK: DESER CZY NAPÓJ WARSA I SAWY,LOGO WTZ, KŁÓDKA, NASZYJNIK-ŁAMANIEC, WIERSZE NA TABLICZKI – WYBÓR NAJ WIERSZY MIŁOSNYCH POLSKICH AUTORÓW, ROMANTYCZNE „PUNKTY” NA TRASIE WTZ, ŁAWKI, POSZUKAJ HISTORII MIŁOSNYCH NA TRASIE WTZ, POMNIK WARSA I SAWY, DRZEWO ZAKOCHANYCH

wtorek, 3 sierpnia 2010

Sercowa Strona Miasta

Charakterystyka Warszawskiego Traktu Zakochanych
Intencyjnie ma to byc tematyczny pieszy szlak turystyczny o zasięgu dzielnicowym, obejmujący miejsca i obiekty związane z dziedzictwem kulturowym z hasłem przewodnim „Zakochani w Warszawie”. Tworzy go X (tu konieczność określenia ilosci) punktów związanych z zakochanymi osobami „Vipami” pokroju Orzeszkowej, Chopina, Skłodowskiej-Currie i miejscami: Mariensztat, Wisła, Agrykola i oczywiście Kładka Miłości/ Zakochanych.

Na trasie WTZ umiejscowione bylyby ELEMENTY WIZERUNKOWE I IDENTYFIKACYJNE takie jak:
+ samodzielne: ławki-pętelki do całowania, ławki-nieśmiałki,
+ przytwierdzane do budynków: tabliczki z wierszami polskich poetów (najpiękniejsze strofy miłosne na przestrzeni wieków), tabliczki z informacjami o miłości znanych osób.

Przy Kładce Miłości/Zakochanych powstałby skwer/mini park w którym byłby pomnik Warsa i Sawy oraz drzewo Miłości.

Do wyznaczenia poza iloscia ww punktow jest mapa WTZ na mapie Warszawy oraz określenie „punktów-zakochanych” – kawiarni, romantycznych alejek, urokliwych miejsc na kolejnym etapie głównych a w drodze np. konkursu na łamach w24 kolejnych.